Jak naprawić Świat

„Minął już rok odkąd zacząłem jeździć rowerem do fabryki. Rower służy mi za środek transportu każdego dnia roboczego, o ile nie pracuje zdalnie z domu lub nie jestem akurat z kimś umówiony po pracy. A ze zima tej zimy nie bardzo zimna, to nie ma przeszkód żeby proceder ten uskuteczniać. Szczęśliwie budynek w którym pracuje ma parking podziemny i szatnie dla rowerzystów, wiec jest luksus.” – tak miał wyglądać początek tego tekstu. I niech tak już zostanie, bo lepiej tak niż narzekać i rozpisywać się o tęsknocie za dwoma kółkami. A już na pewno nie wspomnę o perspektywie zamkniętego w betonowej klatce obywatela Ziemi w erze o nazwie rozpoczynającej się na C i kończącej liczbą 19.

Od zawsze miałem pomysły co mógłbym wydrukować sobie do mojego roweru. Teraz nie ma za bardzo sensu i nie ma jak, ale może przyjdzie kiedyś na to czas. Opiszę tym razem sprawę o wiele poważniejszą niż mój rower – historię awarii rowerku biegowego mojej starszej Córki. Dramat i tragedia!

Precyzyjnie rzecz ujmując to połamał się pewien plastikowy element, tulejka, która utrzymuje przednie koło w pionie. Koło kręci się na dwóch łożyskach przez które przechodzi ośka. Łożyska od widelca odseparowane są plastikowymi dystansami. Jedno z łożysk oderwało się od felgi, przez co siła opierała się na jednym z dystansów, który po prostu nie wytrzymał. Na szczęście na scenę wkroczył Super Tata i jego drukarka 3D. Odkręciłem koło, obejrzałem połamane elementy, pomierzyłem, wydrukowałem i działa! Ale po kolei…

Koła w naszym rowerze biegowym są zamontowane do widelca na jedną dość długą śrubę. Między widelcem, a łożyskiem w feldze znajdują się dystanse wykonane z plastiku. Odkręcona śruba ściska felgę, a w zasadzie osadzone w niej łożyska. Oryginalnie między łożyskami w feldze w środku nie ma nic, ale ze jedno z nich odpadło od felgi, koniecznie było dorobienie dystansu który znajdzie się w środku felgi między łożyskami. Wygląda to mniej więcej jak na schemacie niżej – ciemno niebieskie elementy to właśnie to co trzeba naprawić.

Dorobić potrzeba dystanse zewnętrzne, a żeby je zaprojektować idealnie nadał się OpenScad. Zaczynamy od cylindra, wycinamy ze środka drugi, aby zrobić miejsce na ośkę. Dokładamy również talerz, który ma dociskać łożysko i całe koło. Od trwałości elementu, który projektuję zależeć będzie to czy moje Dziecko wyląduje niespodziewanie na chodniku, czy jednak będzie mogła śmigać bez przeszkód w najlepsze. Dlatego element musi być masywny i dobrze spasowany. Dlatego też postanowiłem lekko ulepszyć budowę tulejek. Postanowiłem, że nowy element będzie obejmował metalowy trzpień śrub na całej jej długości. W oryginale brakowało dodatkowej tulejki między łożyskami w środku felgi. Takie coś to przecież tylko dwa odjęte od siebie walce o odpowiednich wymiarach. Nic skomplikowanego.

Łączna wysokość dwóch tulei zewnętrznych oraz środka musi się równać odległości między ramionami widelca kierownicy w rowerze. Jednocześnie odległość między talerzami dociskającymi łożyska w feldze musi być taka, aby po skręceni całości łożyska mogły się kręcić, a przy obrocie koła drukowane elementy pozostały nieruchome.

Chociaż wszystko to może brzmieć lekko skomplikowanie, to rozrysowanie sobie tego na kartce zdaje egzamin i pozwala w miarę skutecznie rozpracować sytuację. Ostatecznie elementy w OpenScad wyglądają jak poniżej.

Wydrukowanie dwóch tulei zewnętrznych oraz jednej wewnętrznej na moim Zortraxie M200 zajęło około 4 godzin i 20 minut. Wydrukowałem tradycyjnie w ulubionym moim kolorze czyli niebieskim.

Okazało się, że powinienem grać w lotto, ponieważ… wszystko pasowało! No może nie idealnie, ale z lekką pomocą papieru ściernego elementy się spasowały, klucze nasadowe poszły w ruch i niedługo po zdjęciu wydruków z drukarki rowerek mógł już przejść jazdę testową.

Chociaż ani zaprojektowanie elementów nie było zbyt trudne, ani sam wydruk zbyt skomplikowany, to mimo wszystko naprawa koła w rowerze Córki jest chyba najlepszym wykorzystaniem drukarki 3D do tej pory. Miło jest patrzeć jak śmiga na nim, powoli, powoli goniona już przez Młodszą. I tym radosnym akcentem kończę na dziś. Skoro aktualnie i tak większość z nas siedzi w domach, to polecam przemyśleć co Ty byś zrobił, gdyby Twojemu Dziecku przydarzyło Ci się to samo. I nie koniecznie mam tu na myśli pęknięcie elementu koła w rowerze. Jeżeli w Twoim przypadku nastąpiłoby odstawienie zepsutego czegoś pod śmietnik – to mam nadzieję, że w następnej podobnej sytuacji odezwiesz się do mnie zanim podejmiesz ten barbarzyński krok.

Jak naprawić Świat? Chyba po prostu zacząć od naprawiania małych rzeczy – zamiast je wyrzucać. Ziemię jako planetę trochę zepsuliśmy. Gdyby była globusem dawno wylądowałaby pewnie na śmietniku. Wymienić na nową nie bardzo jest jak, więc zacznijmy naprawiać. Do zobaczenia na wolności. Cześć!

(A jak ktoś chce sobie wydrukować zaprojektowane przeze mnie elementy – to może ściągnąć je z mojego profilu na Thingiverse.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *