Catalysator

Uwaga, uwaga! Pierwszy wpis nowej dziesięciolatki i jednocześnie już trzeci o Pythonie i inwestowaniu. Co prawda ostatnio rozmawiałem z koleżanką z korpo, która twierdziła, że 2020 to wciąż poprzednie dziesięciolecie. Argument jest taki, że zaczynamy liczyć od roku numer 1. Ale co w takiej sytuacji z rokiem zerowym? Hę? Mi się podoba koncepcja, że wkroczyliśmy w lata 20-te i tego będę się trzymał.

Czytaj dalej Catalysator

Cyber-trep

Wkraczamy w lata 20-te! Rok 2019 się kończy, a wraz z nim pierwszy okres mojego regularnego inwestowania. O tym jak sobie pomagam w automatyzowaniu tego procederu zacząłem pisać w poprzednim, a zarazem pierwszym wpisie o programowaniu w Pythonie (link). Wiem na pewno, że jedna osoba z grona moich znajomych zaczęła interesować się giełdą po lekturze poprzedniego spisu. To jest mój wielki sukces! Zainspirowany postanowiłem kontynuować i jeszcze w tym roku uchylić kolejnego rąbka tajemnicy. Dziś o czymś przyjemnym, czyli rejestrowaniu dokonanych transakcji. Oczywiście nie ręcznie (a na pewno nie w 100% manualnie), ale z wykorzystaniem małego automatu napisanego w języku Python.

Czytaj dalej Cyber-trep

Kontrola wagi

Odchudzanie to temat rzeka. Jest to też taki temat, który przeczy prawdziwości stwierdzenia, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Znane są przecież przypadki, gdy odchudzanie zaczyna się na nowo co rok w styczniu, co miesiąc lub nawet co tydzień. Ale bez obaw! Dzisiaj będzie o czymś tylko pośrednio związanym z odchudzaniem.

Czytaj dalej Kontrola wagi

Wąż na parkiecie

Ten wpis będzie nie w temacie. Nie będzie dotyczył druku 3D, to tak specjalnie. Uznałem, że skoro to mój blog, to temat nie ma to znaczenia, ważne żeby był mój. Takim właśnie tematem jest sensowne wydawanie pieniędzy i spędzanie wolnego czasu – w szczególności długich samotnych wieczorów, kiedy dzieci już śpią, a Żona pojedzie na jogę.

Czytaj dalej Wąż na parkiecie

Żegnaj korporacjo

Po wpisaniu w Google hasła „rzucić korpo” dostajemy w odpowiedzi blisko sto tysięcy wyników. Być może z czasem ten wpis również znajdzie się wśród nich. Lecz jeżeli myślisz, że za chwilę przeczytasz kolejną historię z cyklu „rzucił korpo, wyjechał paść owce w Bieszczady i odnalazł szczęście”, to niestety jesteś w błędzie. Czytaj dalej Żegnaj korporacjo

Nowy sezon

Do drzwi zapukał nowy sezon. Nowy sezon drukowania też, ale przede wszystkim nowa seria prób wyhodowania jadalnych roślin metodą bez użycia gleby. Kontynuuję przygodę, którą rozpocząłem w okolicach kwietnia zeszłego roku. Wydrukowałem sobie wtedy kilka sztuk koszyczków od 3Dponics (pisałem o nich w Działkowcu 3D) i rozpocząłem uprawę rukoli na balkonie. I naprawdę się udało! Tym razem czas na coś większego… Czytaj dalej Nowy sezon